Prognoza ludności Głównego Urzędu Statystycznego na lata 2023–2060 wskazuje, że populacja województwa śląskiego zmaleje z około 4 222 502 osób (stan w 2026 r.) do około 3 319 338 w 2060 r. Spadek wyniesie według tego scenariusza 903 164 osoby, co odpowiada 21,39% obecnej liczby ludności regionu. Zmiany obejmą zarówno miasta na prawach powiatu, jak i powiaty ziemskie, choć skala i tempo będą zróżnicowane.
Jak rozkładają się prognozowane straty w miastach?
Największe procentowe spadki dotkną ośrodki o tradycji górniczo‑hutniczej. W zestawieniach pojawiają się takie wartości jak: Jastrzębie‑Zdrój −48,32%, Świętochłowice −36,73% i Bytom −31,48%. W ujęciu bezwzględnym największy ubytek mieszkańców odnotuje Sosnowiec — prognozy wskazują na spadek rzędu ponad 66 tys. osób. Ruchy ludności obejmują też powiaty: powiat mikołowski ma tracić ok. 5,38% mieszkańców, pszczyński 10,12%, tarnogórski 9,65%, a powiat bielski zachowa liczbę mieszkańców na zbliżonym poziomie (spadek 0,59%).
Dlaczego właśnie te miejsca tracą mieszkańców?
Główne przyczyny są powiązane z profilem gospodarczym regionu. Dekoniunktura w przemyśle ciężkim i restrukturyzacja górnictwa zmniejszyły liczbę lokalnych miejsc pracy, co sprzyja migracji ludzi w wieku produkcyjnym do innych regionów. Dodatkowo starzejąca się struktura demograficzna, szkody górnicze, zanieczyszczone grunty i zła jakość powietrza nasilają odpływ młodszych grup. W efekcie maleją dochody podatkowe samorządów i rośnie presja na systemy opieki dla seniorów.
Jakie działania podejmują samorządy?
Samorządy zaczynają wprowadzać programy przeciwdziałające depopulacji i wspierające rodziny. Przykładem jest Sosnowiec, który uruchomił program wypłaty 10 000 zł na urodzone dziecko. Miasto przeznaczy w 2026 r. 200 000 zł z budżetu MOPS, a w latach 2027–2028 planuje zwiększyć wsparcie do 1,5 mln zł rocznie. Do pakietu dla rodzin dołączono darmowe żłobki z wyżywieniem, bezpłatne godziny w przedszkolach, pakiety badań dla kobiet w ciąży oraz roczne bilety komunikacji miejskiej sprzedawane w cenie biletu miesięcznego. Miasto zapowiedziało też loterię, w której do wygrania będzie mieszkanie komunalne.
Prognozowane wyludnianie wymusi także decyzje urbanistyczne. Samorządy będą musiały przeznaczać środki na przekształcenie pustych kwartałów zabudowy, rozbiórki budynków nieużywanych i ograniczanie kosztów utrzymania nadmiarowej infrastruktury — dotyczy to m.in. szkół, placówek zdrowotnych i komunikacji lokalnej.
Czy są w regionie miejsca z odmiennej perspektywy?
Tak. Jednym z nielicznych przypadków wzrostu jest Żory, gdzie liczba mieszkańców ma wzrosnąć z 62,5 tys. do 64,1 tys. (wzrost 2,58%). W powiatach południowych — bielskim i cieszyńskim — prognozy pokazują mniejszy spadek dzięki turystyce, zróżnicowanemu przemysłowi i korzystnemu położeniu geograficznemu. Obserwuje się też trend przeprowadzania się z centrum aglomeracji na obrzeża — mieszkańcy wybierają tereny podmiejskie o zielonym charakterze i dobrym dojeździe.
Żory mają prognozowany wzrost do 64,1 tys. mieszkańców w 2060 r.