W nocy z 29 na 30 sierpnia policjanci interweniowali przy ul. Lwowskiej w katowickich Szopienicach wobec nagiego mężczyzny, który głośno krzyczał i zachowywał się irracjonalnie. Funkcjonariusze zastali go leżącego na jezdni, a po zauważeniu mundurowych mężczyzna wstał i stał się agresywny. W trakcie interwencji jeden z policjantów został uderzony w twarz. Zdarzenie zostało częściowo zarejestrowane przez świadka i udostępnione w mediach społecznościowych.
Co wydarzyło się podczas zatrzymania?
Policjanci próbowali nakazać mężczyźnie podporządkowanie się poleceniom, lecz kontakt z nim był utrudniony. Według przekazu policji napastnik uderzył funkcjonariusza w twarz, w odpowiedzi mundurowi zastosowali środki przymusu bezpośredniego — w tym pałki i gaz — oraz obezwładnili mężczyznę. Z uwagi na stan zatrzymanego najpierw przewieziono go do szpitala, a po badaniach umieszczono w policyjnej izbie zatrzymań.
Jakie kroki podjęły służby po zdarzeniu?
Po wykonaniu czynności procesowych policja przedstawiła 18‑latkowi zarzut naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego; mężczyzna przyznał się do zarzucanego czynu. Ukarano go też mandatami za nieobyczajny wybryk i za wykroczenie w ruchu drogowym. Katowicka komenda skierowała do Straży Granicznej wniosek o wydalenie 18‑letniego obywatela Ukrainy, który przebywał w Polsce legalnie. Wniosek nie oznacza automatycznej decyzji — o ewentualnym wydaleniu zadecyduje Straż Graniczna.
Czy interwencja będzie sprawdzana?
Komenda Miejska Policji w Katowicach powołała zespół kontroli, który oceni prawidłowość zastosowanych środków przymusu bezpośredniego. Materiały z interwencji trafiły także do Prokuratury Rejonowej w Tychach, gdzie śledczy sprawdzą przebieg zatrzymania. Podczas składania wyjaśnień zatrzymany miał powiedzieć, że był pod wpływem narkotyków; tę informację przekazali funkcjonariusze, którzy prowadzili czynności.
Postępowania karne i administracyjne mają dać odpowiedź na pytania o okoliczności zdarzenia i ewentualne konsekwencje wobec wszystkich stron. Prokuratura oraz Straż Graniczna będą podejmować kolejne decyzje.