W jednym z obiektów przemysłowych w woj. śląskim stoją puste hale dawnej fabryki strzykawek i igieł. Zakład odwiedzili eksploratorzy z grupy Ciche Miejsca, którzy udokumentowali stan wnętrz i porzucone przedmioty. Fabryka dawniej działała na rynku europejskim, dziś przypomina zrujnowany kompleks.
Skąd pochodzi upadek zakładu?
W latach 80. zakład rozwijał produkcję i zatrudniał około 400 osób, dostarczając wyroby także na rynki zagraniczne. Produkcja została wstrzymana w 2010 roku. Mimo obecności zamówień, pracownicy przestali otrzymywać wynagrodzenia. Firma narosła zobowiązania wobec ZUS, kontrahentów i lokalnej gminy, co stopniowo doprowadziło do zaprzestania działalności.
Co zachowało się wewnątrz zakładu?
W halach i pomieszczeniach znaleziono porzucone urządzenia oraz dokumenty. Wśród nich występują akta personalne, sprawozdania i raporty dotyczące organizacji pracy oraz notatki operacyjne. Eksploratorzy sfotografowali także elementy wyposażenia produkcyjnego oraz przedmioty codziennego użytku, które pozostały po pracownikach.
Czy planowano rewitalizację tego miejsca?
W 2018 roku nowi właściciele zapowiadali odnowienie zakładu i przekształcenie go w nowoczesny obiekt produkcyjny z założeniem stworzenia setek miejsc pracy. Zapowiedzi nie znalazły jednak odzwierciedlenia w działaniach inwestycyjnych i do tej pory nie przeprowadzono zapowiedzianych prac.
Jakie zagrożenia wiążą się z opuszczonymi zakładami tego typu?
Doświadczenia z innych opuszczonych obiektów przemysłowych wskazują na ryzyko związane z pozostałościami po produkcji. W podobnych miejscach zdarzały się wybuchy i pożary oraz obecność chemikaliów i materiałów niebezpiecznych, co stwarza zagrożenie dla osób wchodzących na teren. W związku z tym wewnątrz niektórych zakładów zachowały się także elementy systemów zabezpieczeń i konstrukcyjne wały przeciwwybuchowe.
Wnętrza fabryki w woj. śląskim nadal zawierają porzucone akta oraz fragmenty wyposażenia. Dokumenty i sprzęty pozostają świadectwem działalności zakładu, a obiekt stoi w stanie zaniedbania.